Cudowne niunie |
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
|
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
Amatorki :: Anal :: Azjatki :: BDSM :: Blondynki :: Brunetki :: Dojrzałe :: Fetysze :: Geje :: Grupowy :: Gwiazdy Porno :: Hardcore :: Interracial :: Laski :: Latynoski :: Lesbijki :: Murzynki :: Nastolatki :: Oral :: Owłosione :: Pissing :: Puszyste :: Rajstopy :: Rude :: Shemale :: Wielkie Cyce :: Wielkie Kutasy :: Wytryski :: Zabawki :: Znane :: | |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
|
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
|
Był smętny, styczniowy poranek. Pierwszy dzień ferii zimowych. Justyna, uczennica ostatniej klasy liceum zapukała delikatnie do drzwi i po usłyszeniu zaproszenia weszła do gabinetu matki przełożonej. - Siadaj moje dziecko. - powiedziała ciepłym głosem przysadzista zakonnica - Dobre z ciebie dziecko. Pamiętam, jak cię do nas przywieźli. Miałaś wtedy zaledwie dziesięć lat, a teraz za kilka miesięcy kończysz najlepsze w okolicy liceum i przystępujesz do matury. Jestem z ciebie dumna. Ale ... Ale jesteś już pełnoletnia. Za pół roku skończysz dziewiętnaście lat. Żal mi serce ściska, kiedy to mówię, ale będziesz musiała po maturze opuścić nasz zakład. - Co ja zrobię, przecież nie mam żadnego zawodu. Chciałabym pójść na studia. - Nie mogę więcej zrobić dla ciebie. Wiesz ile dzieci czeka na miejsce u nas ? Masz przecież matkę. Napisz do niej. Dam ci adres, który nam podała. Matki nie widziała od dwóch lat. Wcześniej też jej nie rozpieszczała wizytami. Dwa razy w roku to był jej rekord. |
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
|
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
|
Jedynym śladem, że żyje były paczki, które przesyłała na święta, a gdy nie zapomniała to i na imieniny. Ale ostatnio zapominała. Justyna napisała do niej na warszawski adres : „Mamo. Piszę do ciebie, bo do kogo miałabym napisać. W maju zdaję maturę i będę musiała opuścić dom dziecka. Jeżeli jesteś w stanie coś mi doradzić, napisz. Nie wiem, czy żywisz do mnie jakieś uczucia, ale naprawdę nie mam się do kogo zwrócić. Twoja córka. Justyna". Nie spodziewała się odpowiedzi. Napisała, aby uczynić zadość poleceniu matki przełożonej. Ciągle żyła nadzieją, że stanie się jakiś cud i będzie mogła tu pozostać. Justyna była owocem pierwszego miłosnego uniesienia swojej matki Beaty. Beata poznała przystojnego chłopaka na potańcówce w wiejskiej remizie. Sobotniego wieczoru poszła z koleżankami na zabawę. Miała zaledwie siedemnaście lat, on był kilka lat starszy . |
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
|
. Bawił się z nią cały wieczór. Zafundował jej oranżadę, a potem piwo. Była nim zauroczona. Gdy już było ciemno zaproponował spacer. Z dumą wychodziła odprowadzana zazdrosnymi spojrzeniami koleżanek. Gdy rozpiął jej bluzkę i gładził po piersiach, nie oponowała, zwłaszcza, że jej usta zamknął pocałunkiem. Stała oparta plecami o potężne drzewo. Z oddali dobiegały dźwięki skocznej muzyki z remizy. Zadarł jej spódnicę i zdjął majtki . Po chwili było po wszystkim. I to miało być to cudowne przeżycie, o którym opowiadały jej starsze koleżanki? Trochę bolało, a potem jakaś lepka maź, wypływająca z niej, zabrudziła jej najładniejsze, haftowane majteczki Filmy z lesbijkami. Nawet nie spytała jak miał na imię. On zresztą też. Więcej go nie spotkała. Mówili, że pracował przy budowie chlewni w sąsiedniej wsi. Ale po zakończeniu pracy murarze wyjechali i nikt nie wiedział gdzie. A brzuch stawał się coraz bardziej widoczny. Rodzice wysłali Beatę do krewnych do Łodzi, aby postarała się o jakąś pracę, żeby dostała zasiłek jak urodzi dziecko. Tak jej powiedzieli, ale głównie chcieli oszczędzić sobie i jej wstydu. Beata zaczęła pracować jako sprzątaczka w dużym biurowcu. Zamieszkała u ciotki. Po porodzie chciała pozostawić dziecko w szpitalu, ale jej matka nie zgodziła się. Zabrała niemowlę, a jej zabroniła się pokazywać na oczy. Tak więc Justynę wychowywała babcia. Beata wpadła w nieciekawe towarzystwo. Co zaczęła gdzieś pracować, to popadała w tarapaty. Alkohol, typy spod ciemnej gwiazdy, bumelki w pracy. Gdy Justyna skończyła roczek sąd odebrał Beacie prawa rodzicielskie. Ludzie mówili, że miała jakąś sprawę w sądzie za współudział w śmiertelnym pobiciu podczas libacji alkoholowej. Ponoć dostała dwa lata w zawieszeniu. Podziałało to na nią jak zimny prysznic. Wyjechała do Warszawy i znalazła pracę w barze jako kelnerka. W rok po śmierci dziadka babcia ciężko się rozchorowała. Miała jakiegoś guza. Zabrano ją do szpitala. Justyna miała wtedy dziesięć lat. Podczas trzymiesięcznego pobytu babci w szpitalu zaopiekowali się nią sąsiedzi. Gdy babcia zmarła, ksiądz proboszcz umieścił dziecko w ochronce prowadzonej przez siostry zakonne w pobliskim mieście powiatowym. Beata po śmierci matki czasem odwiedzała córkę. Czasem. Na Wielkanoc razem z paczką ze słodyczami przyszedł list od matki : „Kochana córeczko. Któż inny mógłby ci pomóc jak nie matka. Jak zdasz maturę i skończysz szkołę, to przyjedź do mnie do Warszawy. Zastanowimy się co dalej robić. Na początek możesz u mnie zamieszkać, chociaż nie mam specjalnie warunków. Przyjeżdżaj. Czekam. Twoja mama." Podała zupełnie inny adres niż ten, na który wysłała swój list. W kopercie znalazła pięćdziesiąt złotych na podróż. Justyna wysiadła z pociągu na dworcu Centralnym. Zapytany przechodzień wytłumaczył jej jak ma dojechać tramwajem na Mokotów. Było późne popołudnie, kiedy zadzwoniła do drzwi, na których widniał tylko numer mieszkania. Otwarła jej matka. Z trudem ją poznała. Nie widziała jej od dwóch lat. Beata miała już prawie trzydzieści siedem lat. Krótkie, na rudo ufarbowane włosy. Pociągła twarz z lekko zaznaczającymi się już zmarszczkami. Szczupła sylwetka. Dziwny ubiór jak na tę porę dnia. Jedwabny szlafrok zarzucony na bieliznę . Śliczną bieliznę. - Moje dziecko. Co te pingwiny z ciebie zrobiły ? - powitała córkę ochrypłym głosem. Rzeczywiście Justyna wyglądała jak prowincjuszka. Długie, do połowy pleców blond włosy spięte w koński ogon. Biała bluzeczka, granatowa spódnica, białe podkolanówki. Wyglądała, jakby wyszła prosto z matury. Matka zrobiła kanapki i herbatę. Przyglądała się córce, gdy ta jadła. Potem zaczęły rozmawiać. W zasadzie to Beata słuchała, co mówi córka, czasem tylko o coś dopytując. Gdy zadzwonił dzwonek poprosiła córkę, aby pozostała w kuchni. Justyna stwierdziła, że mieszkanie było dziwnie umeblowane. W pokoju jedynym meblem było ogromne łóżko, właściwie materac. Justyna niepomna prośby matki zajrzała do pokoju. Mężczyzna, który przyszedł, rozebrał się z koszuli i przytulał matkę, trzymając ją za pierś Duże Cycki i kolano. Wychyliła się za mocno i zauważył ją. - Co to za cudo ukrywasz tam przede mną kochanie ? - spytał Beatę. - To moja córka. Zapomnij o niej. - Podejdź tu dziewczyno, niech się ci przyjrzę. - zaprosił Justynę do pokoju. Justyna zlała się rumieńcem i ruszyła krok naprzód. - Nie bój się. Nie gryzę. Chcę dać ci tylko zarobić. - zachęcał nieśmiałą dziewczynę. - Nawet o niej nie myśl ! - ostrzegała go Beata. Kiedy Justyna podeszła bliżej poprosił, by przykucnęła. Szybkim ruchem wyciągnął z rozporka członka i wpakował go do ust niczego nie spodziewającej się dziewczynie. Justyna zaczęła kojarzyć fakty. Wygląd mieszkania, strój matki, ten facet. Już wiedziała, czym zajmuje się matka... Mężczyzna chwycił ją mocno za tył głowy i poruszał penisem w jej buzi. A on robił się coraz większy, tak że przy każdym jego włożeniu krztusiła się. Wkładał go tak głęboko, że niewiele brakowało, by zwymiotowała. Łzy ciekły jej po policzkach. Wyjął sterczący członek Duże kutasy z jej ust, włożył ręce pod jej spódnicę i próbował zdjąć jej majtki. - Mamo, ja jeszcze nigdy... Proszę nie ! - krzyczała błagalnym głosem - Ja nie chcę być prostytutką ! - Rzeczywiście dziewica . - uradował się facet gmerając paluchami w jej najbardziej wstydliwym miejscu. - Spuść się jej do buzi i zostaw dziewczynę w spokoju. Na jej niewinność są lepsi klienci niż ty. - ostro powiedziała matka. - A ty co ? Może wolisz pracować na kasie w markecie za pięćset złotych na miesiąc ? - zwróciła się do córki. Klient matki wpakował Justynie z powrotem członka do ust i po kilku jego ruchach poczuła, jak buzia napełnia się dziwną w smaku lepką cieczą. - Połykaj ! - rozkazał. Posłusznie połknęła i poczuła drapanie w gardle. Potem usiadła w rogu pokoju i cichutko łkając obserwowała, co z facetem wyprawia matka. Beata nachyliła się nad jego oklapłym penisem, wzięła go w ręce i masując wargami jego czerwony koniec, przywracała mu niedawną wielkość. Potem założyła na niego jakąś przeźroczystą gumkę. Weszła nad leżącego na plecach mężczyznę i głęboko nadziała się pupą - ostry anal." target=blank>Darmowe dupy na jego sterczącą pałę. Głośno stękając miarowo poruszała tyłkiem, a facet wyginał się pod nią na wszystkie strony. Zeszła z niego i klękając na brzegu łóżka wypięła tyłek, a on wszedł w nią od tyłu. Kończąc zdjął gumkę i wpakował go jej do buzi. Nawet się nie skrzywiła, gdy eksplodował. Potem oblizała go ze wszystkich stron. Zadowolony klient ubrał się i wręczył Beacie pieniądze. Gdy wyszedł odliczyła pięćdziesiąt złotych i podała córce. - Bierz. Uczciwie zarobiłaś. Wzięła bez słowa. Wciąż siedziała w kącie, ze spuszczonymi Glebokie gardla do kostek majtkami. Beata sięgnęła po telefon i wykręciła numer. - Panie mecenasie. Mam dla pana smakowity kąsek. Dziewiętnastoletnia dziewica . Naturalne owłosienie. - mówiła do słuchawki przyglądając się mocno owłosionemu łonu Justyny - O której wieczorem ? O ósmej ? Dobrze. Czekamy na pana. U mnie. Justyna nie mogła uwierzyć własnym uszom. Matka sprzedała ją. Właściwie nie ją tylko jej cnotę. - Przestań beczeć. Muszę cię przygotować. Ja straciłam cnotę za friko i jeszcze mi pamiątka została. - powiedziała patrząc na córkę. - Masz wypij. Będzie ci łatwiej. - powiedziała matka nalewając jej pół szklanki wódki. Wypiła jednym haustem. Zapiekło w gardle i zakręciło się jej w głowie. Justyna leżała naga na łóżku, gdy wszedł mecenas. Był stary, niski i częściowo łysy. Miał dziwną, odstającą do przodu, oślinioną dolną wargę. Mógłby być jej dziadkiem. Rozebrał się, usiadł obok nagiej dziewczyny i zaczął gładzić ją spoconymi łapskami po piersiach i brzuchu. Paliła się ze wstydu, gdy dotykał jej ciała. Rozchylił nóżki i palcami rozwarł wejście do jej różyczki. Z zadowoleniem dotknął jej błony dziewiczej . Justyna targana lękiem, lecz i ciekawością obserwowała, jak podnosi się jego penis Gej. Uklęknął na łóżku i założył prezerwatywę. Teraz już wiedziała jak to się nazywa. Palcami jednej ręki rozchylał jej wargi łonowe, drugą nakierowywał członka . Przerażona Justyna ścisnęła z całej siły tyłek. Naparł. Nic z tego. Cofnął się i obficie splunął na jej rozwartą dziurkę. - Rozluźnij się kurwo i wpuść mnie ! - rozkazał i naparł po raz drugi. Justyna aż krzyknęła z bólu. Gruba błona i sucha pochwa zostały przezwyciężone. Z każdym ruchem wchodził coraz to głębiej. Po kilku minutach naprężył się i opadł na nią całym ciężarem. Ciężko dysząc pobawił się jeszcze chwilę jej sterczącymi cycuszkami i wyjął z niej pomarszczonego narząd w pełnej spermy prezerwatywie. Zdjął ją, wylał zawartość na piersi dziewczyny i wpakował jej do buzi obkurczonego członka. Gdy już wszystko z niego posłusznie wyssała, zaczął się ubierać. Wychodząc rzucił na łóżko dziesięć banknotów stuzłotowych. Justyna leżała w bezruchu, patrząc to na pieniądze, to na pokrwawione krocze, to na matkę, która weszła do pokoju. - Zrobiłaś ze mnie dziwkę ! - powiedziała z pretensją w głosie. - Młoda jeszcze jesteś. Całe życie przed tobą. Musisz korzystać z tego co masz. Ja już jestem stara kurwa Darmowe dziwki. Muszę brać wszystko, co się trafi. A i tak coraz rzadziej ktoś do mnie przychodzi. Daję dupy za sto złotych, a czasem i za połowę tego. Ale w tobie jest potencjał. Możesz wysoko zajść. A że trzeba sobie dupą w życiu pomagać, to nasza odwieczna kobieca tajemnica. My to robimy za pieniądze. Mężatki za utrzymanie. Tyle, że my stawiamy sprawę uczciwiej. Klient zapłaci to dostaje. W małżeństwie nie zawsze. Nas nie boli głowa, ani nie jesteśmy zmęczone. Z nami może porozmawiać, wyżalić się ze swoich kłopotów. Zawsze go wysłuchamy. W domu nikt go nie wysłucha, a tym bardziej nie pocieszy. Jeszcze mu się oberwie, że nieudacznik i niezdara. Zapamiętaj sobie dobrze moje słowa, to daleko zajdziesz. A teraz podmyj się i idziemy spać. Jutro zaszalejemy na mieście, to humor od razu ci się poprawi. Nazajutrz najpierw poszły do znajomego ginekologa, który przebadał Justynę i zapisał jej odpowiednie pigułki. Potem fryzjer. W nowej fryzurze wyglądała bardziej kobieco i pociągająco. Lekko podkręcone włosy sięgające jej do ramion dodawały jej uroku. Potem solarium. Na paznokcie szkoda kasy. Zrobi sobie sama. Wzięła z salonu wzory tatuaży. Musi się zastanowić, który wybrać. Pierwszy zakup to była komórka na kartę. Potem wchodząc do galerii handlowej zamówiły różowe wizytówki z napisem : „19-letnia Justyna zaprasza" i numerem zakupionej komórki. Odbiorą, jak będą wychodzić. Potem poszły kupować Justynie ciuchy. Trochę seksownej bielizny Seksowne kobiety i rajstopki. W salonie Levisa kupiły obcisłe spodnie i króciutką, ledwie zakrywającą tyłek spódniczkę. Śliczne buciki na wysokim obcasie. Kilka koszulek. Na koniec ostra szminka i kilka innych kosmetyków. Justynie poprawiło się samopoczucie. Szkoda tylko, że kasa tak szybko skończyła się, bo wpadło jej w oko kilka niezłych ciuchów, a i tatuaż będzie musiał poczekać. - Jutro zaczynasz. - powiedziała matka wręczając część wizytówek znajomemu recepcjoniście w jednym z przyzwoitej klasy hoteli. |
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
|
Linki |
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||